Przerzucanie się gównem
Właśnie skończyłem oglądać „Co z tą Polską”. Źle się dzieje. Wszyscy są usmarowani gównem i każdy próbuje trochę więcej tego gówna ze swojego szamba przerzucić do szamba przeciwnika.
Ja będę głosował na SLD. Wiem, postkomuna…
Podobało mi się, jak Komorowski i Olejniczak mówili. Dla mnie PiS jest spalony. Szkoda, że w tej ankiecie o powołaniu komisji, nie podali jak wiele smsów przyszło. Dałoby to też wiele do myślenia.
No nic, ja czekam na wybory i komisje. Cieszę się, że ten rząd w końcu uległ dewastacji i wszystko to, co za nim stało zostało skompromitowane na publicznym kworum. Może jeszcze nie będzie tak źle… Oczywiście to płonne nadzieje, ale co tam…
Dwa cytaty do przemyślenia
…dostałem niedawno od owej znajomej, o której wspominałem tutaj, tak naprawdę to dostała je Gaba na maila, ale były one skierowane do mnie. Oto one:
- „Dowodem na istnienie Boga jest nasza wiara w Niego”
- „Wątpliwości są mimo wszystko”ukłonem” w stronę złego” – Wyszyński. Przyznam szczerze, że absolutnie się nie mogę z nimi zgodzić.
Pierwsze jest całkowicie bezsensowne, bo równie dobrze można by napisać „Dowodem na istnienie smerfów jest nasza wiara w ich istnienie” IMHO błąd logiczny w zdaniu. Drugie stwierdzenie jest oczywiście „prawdziwe” tylko dla ludzi wierzących a w szczególności dla ludzi Kościoła, którzy boją się utraty rządu dusz, więc oczywistym jest – z ich punktu widzenia, że wątpliwości są złe.
Dlaczego o tym piszę? Otóż cytaty te pochodzą z jakiegoś kazania, na którym była ta koleżanka i bardzo mnie zdziwiło, że takie stwierdzenia przemawiają do osoby młodej, która na dodatek jest inteligentna. Ja z gruntu odrzucam oba te stwierdzenia jako fałszywe i w zasadzie nie będące żadną pomocą podczas moich prywatnych poszukiwań religijno-filozoficznych.


