Domenka waltharius.pl (chyba) działa
W końcu się szarpnąłem i wykupiłem własną domenkę w NASK. Teraz ten blogasek dostępny jest pod adresem waltharius.pl. Z tego co widzę to niestety straciłem chyba PR4, który miałem wcześniej i generalnie pewnie jeszcze sporo innych baboli będzie. W związku z powyższym chciałbym prosić wszystkich, którzy do mnie linkują o zmianę adresu mojego blogaska na waltharius.pl.
30 minutowa przerwa w działaniu bloga była spowodowana problemem z bazą danych, gdyż podkuszony przez kolegę, aby przepuścić bazkę przez seda i zmienić w niej wszystkie stare adresy na nowy, postanowiłem tak to uczynić. Podobno tak się robi przy podpinaniu domeny… W każdym razie coś nie za bardzo ta „nowa” baza danych chciała się wczytać, więc mimo wszystko powróciłem do starej wersji. Ewentualnie jak mi ktoś powie, że tak na mur trzeba zrobić, to jeszcze popróbuję :)
Odpoczywanie może być męczące
Wczoraj wróciliśmy z wyjazdu do mnie do domu „rodzinnego”. Wyjechaliśmy w piątek a wróciliśmy we wtorek. Trochę się nam wyjazd przedłużył, ale w sumie jak się jest na bezrobociu to można ;-)
Muszę Wam się przyznać, że tak się przyzwyczaiłem do chodzenia do pracy, że teraz w oczekiwaniu na rozpoczęcie takowej działalności w nowej firmie, to już mnie pomroczność jasna trafia. Niby fajnie, bo ponad dwa tygodnie wypocznę, odpocznę i generalnie się zrelaksuję, ale ja popadam w taki jakiś dziwny psychiczny dół. Brrr. Kiedyś nic nie robiłem latami i to było fajne, teraz kilkanaście dni i zapadam się w sobie. No ludzie! tak przecież nie można! Trochę poszanowania dla swojego ciężko zapracowanego, wolnego czasu… Człowiek się cieszy, że będzie miał te dni wolne, że się pobyczy, coś porobi konstruktywnego na blogu – na przykład nowy szablon, albo w końcu wykupi i podepnie tę domenkę w .pl, i cieszy się na to wszystko jak dziecko. Kiedy w końcu ten czas wolny się pojawia, to tęskni do robienia czegoś „konstruktywnego”, jakby siedzenie 11,5h dziennie przed komputerem w robocie było bardziej wydajne niż siedzenie 16h dziennie przed komputerem w domu… No dobra, w robocie jest bardziej opłacalne, ale to nie o to chodzi, przynajmniej nie tylko o to.
No i weź bądź mądry i pisz wiersze…
W każdym razie w domciu było całkiem fajnie, może nie wypocząłem, bo chyba nie umiem wypoczywać będąc w takim zawieszeniu bez pracy a dzisiaj czuję się przeżuty bo poszedłem spać o 5 rano… Dorwałem starą grę X-COM Apocalypse i grałem kilka ładnych godzin. Tak, wiem, to kiepska gra, ale mnie się zawsze podobały takie gry jak X-COM Apocalypse ;-)


