No właśnie. Tak jakoś mnie naszło, że może przecież skoro piszę tego blogaska, skoro ciągle się nim zajmuję, skoro subskrybuje kilkadziesiąt naszych polskich blogów i kilka zagramanicznych, to jestem bloggerem ;-)
I tak sobie myślałem dalej…
Odezwał się do mnie Sławomir Karwasz, bo coś go nasz super blogger Fanatyk aka Polski Bloger podkurwił skasowaniem krytycznego komentarza. Wcześniej z p. Sławomirem nie miałem styczności. W każdym razie szukał on u mnie jakiegoś prywatnego kontaktu do naszej słowiańskiej supastar “blogosfery”. Otóż okazało się, że kiedyś popełniłem jakieś dwa komentarze na blogu, na którym można podobno znaleźć wszystko (od A do Z) o sieci. Chodziło o taki poradnik jak zacząć blogowanie. Oczywiście się nie mogłem zgodzić z tezami postawionymi przez Fanatyka. Tym oto sposobem p. Karwasz trafił na mój jid.
I tak od słowa do słowa powstała krótka rozmowa o sensie takich blogów jak “ekspercki” blog Polskiego Bloggera. Tak naprawdę to zwisa mi istnienie blogów typu:
- Jak szybko osiągnąć 100000000 wejść na bloga dziennie.
- Jak pisać doskonałego bloga – kurs w dwa dni.
- Jak nie popełnić błędów, których ja nigdy nie popełniłem.
I kilka jeszcze takich punktów bym tu mógł napisać, a generalnie to chodzi o to:
- Jak być takim wspaniałym bloggerem jak ja.
Takie blogi są, będą i nic tego pewnie nie zmieni. Ludzie garną do takich blogów bo wydaje im się, że tam znajdą szybki kurs zostania gwiazdą blogosfery. Nie przeszkadza im kasowanie komentarzy, oni tego nie doświadczą, bo przecież wpadają w zachwyt nad tym, co jest napisane na blogu poradniku. Ci natomiast, którym komentarz zostanie wykasowany, po wkurzają się, podyskutują przez jabbera z autorem i zapewne przestaną czytywać zapalnego blogaska ;-)
Ale nie o to chodzi. Otóż tak się zastanowiłem, że pisanie daje mi frajdę i nie umiem ni cholery zrozumieć dlaczego ktoś, próbuje komukolwiek doradzać odnośnie pisania na blogu. To tak jakbym chciał szanownemu panu Pilipiukowi powiedzieć jak powinien pisać swoje książki. Ok, przesadziłem lekko, ale tylko lekko. Blogować albo się chce albo nie. Jak ktoś to chce robić dla statystyk to smutny taki blog. Wydaje mi się, że dość szybko idzie wyczuć, czy ktoś pisze dla złapania jak największej ilości odsłon i kliknięć czy faktycznie coś go gnębi, coś chce przekazać od siebie innym, to o czym pisze go interesuje lub w jakiś sposób obchodzi. Nie oszukujmy się, ale nie chce mi się wierzyć, że taki Fanatyk pasjonuje się nową aktualizacją do WP czy jakimś nowym pluginem. Pasjonuje się raczej tym, że zajrzało do niego X ludzi i zajrzy jeszcze 2x X. Pisanie dla statystyk jest jak takie howto dla linuksiarza, takie copy & paste by osiągnąć pożądany efekt.
Wiem, zazdrość przeze mnie przemawia bo moje staty są naprawdę marne a ilość czytelników znikoma. Ale ponarzekać se można, no nie? :)
Dziękuję za wysłuchanie ;-)
Popularity: 5% [?]
A może zechcesz podzielić się tym wpisem z innymi?: