Skip to content

Archive for Lipiec 23rd, 2007

23
lip

Jeśli wlazłeś między wrony…

…musisz krakać jak i one.

Prawda.

Jest to przysłowie stare i chyba każdemu znane. Kiedyś patrzyłem na nie tylko negatywnie, od dawna już jednak widzę, że jest ono i negatywne i pozytywne.

Negatywne ponieważ jak wpadniemy w tak zwane, złe towarzystwo nabieramy cech, które w tym towarzystwie przeważają.

Pozytywne - sprawa jest taka sama jak z negatywnym…

Zaczynam dostrzegać ostatnio w sobie coraz większe przesiąknięcie negatywnymi cechami jakimi bombardują mnie koledzy i koleżanki z pracy. Widzę także coraz większy negatywny wpływ dużego miasta na mój sposób postrzegania rzeczywistości. I reagowania na nią.

Powiem jedno:

Jest coraz gorzej. Najgorsze, że nie wiem jak się z tego wyplątać. Chyba jedynie zmiana środowiska właśnie, na lepsze (czyt. inne) da mi szansę odzyskać dawną równowagę psychiczną. Ostatnie moje wpisy świadczą, że miotam się i wierzgam na wszystkie strony, jak człowiek z przetrąconym kręgosłupem i nie mogę znaleźć sensownego oparcia dla moich latających w powietrzu nóg, żeby ten kręgosłup sobie jakoś nastawić. Nie znoszę takich kryzysów egzystencjalnych, to nie w moim stylu…

A może trzeba po prostu się zatrzymać, uśmiechnąć, odetchnąć głęboko i wrócić do korzeni? Pewnie tak, ale to dość mocne wyzwanie, wyrwać się z tego w czym od jakiegoś czasu okrzepłem. Nigdy nie miałem takiego stałego miejsca w przestrzeni, czasie i emocjach. A od, ciut ponad roku, takie miejsce zaczyna się krystalizować (nie chodzi o fizyczne miejsce, przynajmniej nie tylko o takie).

Dobra, dość takiego pisania :) TO jest odkrywcze tylko dla mnie a innych zanudzi na śmierć. Zresztą nie wiem czy chcę pisać więcej bo ta odkrywczość trochę mnie jeszcze przerasta. Kolejny etap w życiu i tyle. Minie i pozostanie tylko spojrzenie wstecz i zaduma nad przeszłością…

stat4u