Najważniejsze pytanie jak dla mnie
Tak mnie ostatnio nurtuje jedno pytanie:
bq. Po co się pojawiamy na tej ziemi? Po co żyjemy?
Wiem, to są dwa pytania :)
No ale właśnie tak mnie w bezsenne noce, których coraz więcej mam, nachodzą te pytania. Wszystko sie sprowadza do *sensu istnienia*.
To jest, jak dla mnie najgorsze z pytań. Bardzo łatwo za jego pomocą dojść do wrażenia, że nasze życie nie ma sensu. Jest tylko przekazywanie genów i nic więcej się nie liczy. My, nasza twórczość, jestestwo; sumujemy się do naszych genów, które _chcą_ przetrwać i tak nami kierują, że sie rozmnażamy. Jeśli coś jest dla tych genów korzystne to się pogłębia i rozwija, natomiast to, co jest niekorzystne nie ma sensu, odpada w procesie ewolucyjnym. Ciężko mi się z tym zgodzić. Jednak koncepcja Boga, który stworzył świat w jakimś celu(tm), którego to celu nie poznamy bo jesteśmy tylko pionkami w jego boskich planach, też mi nie odpowiada. Bo czymże się różni od „samolubnych genów”? W zasadzie niczym.
No dobra, w religii mamy jakąś nagrodę™ albo karę™, jednak nadal wiadomo, że sensu nie poznamy. Bóg nie lubi się objawiać, szczególnie ostatnimi czasy. Kiedyś to często nawiedzał jakieś „biedne duszyczki”, szczególnie te, które dużo przebywały w odosobnieniu. Może teraz się nie objawia bo zbyt nas dużo i mało kto przebywa dłużej w samotni na pustyni czy na słupie wbitym w ziemię?
Nadal jednak ta koncepcja mi niczego nie wyjaśnia. Nie jestem w stanie _na wiarę_ przyjąć, że taki jest sens mojego życia. Bo to strasznie płytki sens:
bq. Oddawać cześć Bogu. Wierzyć w Niego i nie zadawać pytań.
Owszem, można się na tym skupić, ale równie dobrze mogę się skupić na jak najlepszym przekazaniu mojego DNA dalej. Też może to być sensem życia i też całkiem dobrze się to da rozbudować do filozofii życiowej…
A może życie nie ma głębszego sensu i takim pytaniem docieramy do końca możliwości naszego Matrixa i proces się zapętla wytwarzając w nas cholernie nieprzyjemne uczucie, że jesteśmy bez sensu, co znowu prowokuje do pochylenia się nad koncepcją Boga lub też jakąś ateistyczną filozofią. A jak nie to następuje reset naszego programu i albo (melo)dramatycznie popełniamy samobójstwo, albo lądujemy w wariatkowie i odkrywamy dalsze podłoża rzeczywistości(tm)?
***
No to jak wszystko jest bez sensu to wytypuję 6 osoby, których zdanie bardzo chciałbym na ten temat poznać :-)
# „Uenifeu(Uudobuody)”:http://uenifeu.blox.pl/html – chyba lubi takie dywagacje…
# „CoSTa(CoSTa’s Family Page)”:http://costa.kofeina.net/ – ciekawe czy się da skusić na „trudniejszy” temat? ;-)
# „brocha(notes brochy)”:http://brocha.wordpress.com/ – co jakiś czas zapodaje temaciki religijne i twierdzi, że jest ateistą.
# „Magdalena Wysocka(Blog nie-sys-tematyczny)”:http://wysocka.info/ – taki „złośliwy” ping :) Może pani od komputerów i pozycjonowania stron napisze coś o swoim podejściu do rzeczywistości?
# „byte(bytowisko)”:http://bytowisko.pl/ – kolejny z „twardych” ateistów. Ciekaw jestem czy ma na to pytanie jakąś dobrą odpowiedź?
# „kasia(Niecodziennik mój codzienny)”:http://kasiak.jogger.pl/ – a co powie nauczycielka?
Zdaję sobie sprawę z niszowości mojego blogaska i rozumiem, że pewnie większość z wytypowanych osób nie bywa tutaj, ale może kiedyś trafią i zechcą podzielić się ze mną swoimi odpowiedziami na to pytanie :-) Mnie się nie spieszy…
UPDATE:
Oczywiście każdy, kto się czuje na siłach i chęciach, może napisać swój sposób na to pytanie. Z chęcią dodam linka do takiego wpisu czy też przeczytam taką odpowiedź w formie komentarza :)
Jak bez sensu to bez sensu!
UPDATE 2:
Nie spodziewałem się, że ktoś może chcieć zostać wytypowany do takiej gry (aczkolwiek ja kiedyś sam wydusiłem takowe zaproszenie ;-) ) tak więc dodaję do „szczęśliwych” wytypowanych:
* „Dawid Gatti”:http://blog.gatti.pl – -mam nadzieję, że dobrze to odmieniłem- Jak się okazuje nie można odmieniać w ogóle :) (i obyś zaczął korzystać ze słownika wbudowanego w Firefoxa ;-)
* „Lunara”:http://lunco.wordpress.com – nie narzekaj próżna bestyjo ;-)
Czujcie się wytypowani hehe


