Bojkotujemy kina!?

W związku z zamknięciem przez policję stron z napisami do filmów powstaje akcja „bojkotowania kin”:http://di.com.pl/news/16608,Bojkot_kin_za_Napisy_org_i_nekanie_internautow.html. Moim skromnym zdaniem jednorazowość akcji skazuje ją na porażkę. Na „tej”:http://dosyc.cjb.net/ stronie znajdziecie jeszcze więcej informacji o planowanej akcji.

Nie znam się na dystrybucji filmów do kin, jeśli jednak jest podobnie jak z książkami, to jednorazowość tej akcji skazuje ją na porażkę, gdyż dystrybutorzy już sprzedali filmy kinom i kasa popłynęła. Natomiast, jeśli jest tak, jak mój zacny kolega Waldek uważa, i dystrybutorzy mają % od zysków ze sprzedaży biletów to faktycznie akcja taka uderzy ich po kieszeniach. Mam nadzieje, że tak właśnie będzie, w końcu teraz premiera *”Piratów z Karaibów”*… Ja w każdym razie do kina nie pójdę z dwóch powodów:

# Za drogo w weekendy, w tygodniu są zawsze jakieś zniżki.
# Mam inne plany.

Mam też dylemat, bo lubię i cenię sobie wyjścia do kina. Rzadko to się zdarza, ale film obejrzany na dużym ekranie jest po prostu znacznie bardziej emocjonujący niźli obraz z TV czy monitora komputera.
Akcję popieram, bo to szlachetna sprawa stawać przeciwko ZŁU, jednak musi ona trwać kilka miesięcy, żeby dystrybutory naprawdę to odczuli, w związku z tym moja mała prośba do każdego kto to przeczyta:

bq. Jeśli możesz powiedz o tym swoim znajomym, napisz na Swoim blogu jakąś notkę o akcji, aby dowiedziało się o niej jak najwięcej osób. Tylko wtedy to ma sens.

Tak sądzę.

Wszystkich kinomaniaków pozdrawiam.

Print Friendly
  • http://www.e-blogosfera.com/ magbag

    Od początku akcji pt. “wielka obława na groźną szajkę tłumaczy, którzy nie dość, że kradną swój czas to jeszcze na zbrodniczym procederze nie zarabiają” – zastanawiałam się, czy jest jakiś sposób wyrażenia sprzeciwu – tak, aby było to logiczne i zostało zauważone.
    Akcja weekendowego bojkotu kin to nawet ciekawy pomysł – oczywiście pod warunkiem, że włączy się do niej wielu kinomaniaków – bo zgadzam się z Tobą, że tylko wtedy może zostać zauważona.

    Mam jednak spore wątpliwości, czy taką akcję należy – jak piszesz – prowadzić kilka miesięcy.
    Problem w tym, że choć “zacny kolega Waldek” – ma rację – jest to tylko “kawałek racji”.
    Zweryfikowałam tę informację po przeczytaniu Twojego wpisu – konkretnie pytając ludzi, którzy filmy tworzą.
    Nie ma żadnych jednolitych i sztywnych norm dotyczących płatności w umowach pomiędzy kiniarzami, a dystrybutorami filmów. Kwestie finansowe w takich umowach są ustalane indywidualnie. W niektórych przypadkach – tak jak twierdzi Twój kolega – dystrybutorzy otrzymują procent od sprzedanych biletów, w innych – jak napisałeś – po prostu sprzedają film za określoną kwotę i zyski z biletów już ich nie interesują. Są też umowy “mieszane” – cena z góry i procent. Są również sytuacje – i te w kontekście ewentualnego przedłużania akcji budzą moją największą wątpliwość – że część zysków z biletów otrzymują twórcy filmu (tak bywa, gdy sam film godzą się robić, grać w nim za minimalną stawkę).
    Wobec takiego niejednolitego sposobu rozliczeń – wypadałoby sprawdzać każdą umowę pomiędzy kinami, a dystrybutorami – co jest oczywiście kompletną utopią.
    Zatem długotrwałe bojkotowanie kin – choć ma szansę uderzyć po kieszeni dystrybutorów – może także “odbić się rykoszetem” na tych, którzy z akcją policji nie mają nic wspólnego.
    Podsumowując: akcja weekend bojkotu kin – jestem na tak, prowadzenie wielomiesięcznego bojkotu – zgłaszam veto.

  • http://waltharius.pl walth

    Co racja to racja :)
    Może jednak jak uderzy to po kieszeniach także twórców i aktorów to wywrą oni nacisk na Gutek Film i innych dystrybutorów i z kilku miesięcy zrobi się kilka tygodni?
    W końcu nie można powiedzieć, żeby ci dystrybutorzy nie zarabiali ogromnej kasy na filmach. Piraci filmowi będą tak jak byli wcześniej, niczego w tej materii nie zmieniło zamknięcie strony z napisami. Ci co będą chcieli dotrzeć do tłumaczeń dotrą tak czy siak.

    Wielomiesięczny bojkot oczywiście nie ma szans z prostej przyczyny – ludzie chcą oglądać nowości w kinie, to jest “trendi”, “dżezzi” i co tam jeszcze, więc oleją sprawę. Rozumiem to. Napisałem o tych miesiącach tak raczej z chęci podniesienia ciśnienia, ale sądzę, że gdyby taki bojkot utrzymał się przez 1. miesiąc to zostałoby to zauważone przez tych, do których ta wiadomość miałaby trafić. Tak sądzę.

  • http://www.e-blogosfera.com/ magbag

    A na razie zobaczymy, czy uda się weekendowa akcja – trzymam kciuki za to żeby została zauważona, a poza kciukami “idę” na swój blog poinformować o akcji nielicznych czytelników.

  • http://waltharius.pl walth

    Ja też trzymam kciuki.
    Informowanie jak największej liczby ludzi to dobry pomysł ;-)

  • http://waltharius.pl walth

    Właśnie na jabbera dostałem powiadomienie z tlena:
    bq. Masz nową pocztę na koncie $poczta od “film.o2.pl” o temacie ‘Na co do kina w TEN weekend?’!

    Się zsynchronizowało ;-)