W idelanym świecie

Pod wpływem obejrzanego wczoraj w TV filmu *”Morderstwo doskonałe”* z Douglasem, który tak na marginesie, był po prostu świetny (tak film jak i Douglas), uświadomiłem sobie znienacka i w pełnym zaskoczeniu pewną dość istotną rzecz.

Otóż w idealnym świecie to my nie żyjemy.
Skąd ten wniosek?
W idealnym świecie morderca zawsze wygląda na mordercę a geniusz na geniusza. Artysta natomiast powinien być zawsze piękny w myśl zasady, że obcowanie ze sztuką uszlachetnia nie tylko charakter ale i cielesność obcującego.

Porażające wnioski, a wszystko to po obejrzeniu jednego, doskonałego filmu…

Print Friendly