Jak zachęcić pracownika do odejścia

Generalnie jest na to co najmniej kilkanaście sposobów. Wbrew pozorom nie chodzi li tylko o finanse. Zaczniemy więc od tych niefinansowych zachęt.

  1.  Olewczy stosunek do konfliktów jakie powstają między naszymi pracownikami. Niechęć do zapoznania się z problemem, tylko liczenie na to, że samo się jakoś rozwiąże, a jak nie to ignorowanie skarg pracowników. To bardzo dobrze działa i jeśli chcemy się pozbyć jakiegoś pracownika, to jak tylko nadarzy się jakiś konflikt, zastosujmy się do powyższej taktyki. Od razu zdejmiemy mu kilka puntów z motywacji. Raczej nie ma szans, żeby się przez to od razu zwolni, ale sukcesywne prowadzenie takiej polityki, przyniesie w końcu efekty a jeśli jeszcze do tego dołożymy:
  2. Sporą ilość nadgodzin, które oczywiście są bezpłatne, a ponieważ firma jest zawsze w ciężkiej sytuacji, to nawet nie ma ich jak oddać w dniach wolnych. Punkty motywacji, jakie pozostały u naszego pracownika polecą na łeb na szyję w zdwojonym tempie.
  3. Dni wolne – ha! Tutaj też jest spore pole do popisu dla nas jako szefów firmy czy przełożonych. Pracownik jak ma za dużo dni wolnych to wiadomo – motywacja mu wzrasta, wypoczywa i generalnie lepiej pracuje, więc, żeby go zniechęcić do pracy i zachęcić do złożenia wypowiedzenia w dni wolne ściągamy go do pracy pod byle pretekstem. Oczywiście w umowie była klauzula, że pracownik musi być pod telefonem możliwie jak najczęściej, co w naszej opinii jest równoznaczne ze stwierdzeniem, że zawsze jest pod telefonem.
  4. Nigdy nie chwalimy pracownika. Im lepiej pracuje, tym mniej przychylnie na niego spozieramy. To bardzo ważna zasada, gdyż każdy jest łasy na pochwały i zasłużone pochwały są wielce motywujące, więc NIE CHWALIMY!
  5. Pamiętać też należy o niszczeniu wszelkich przejawów kreatywności. Czyli innymi słowy pomysły podwładnego są zawsze złe, nawet jeśli za 5 minut sami „wpadniemy” na taki sam pomysł.
  6. Warunki pracy – też nie mogą być zbyt komfortowe. Sprzęt najlepiej najtańszy, stanowisko pracy jak najbardziej spartańskie. Nie należy przesadnie dbać o właściwe oświetlenie i klimatyzowanie pomieszczenia pracy. To takie drobniejsze „szpileczki”, które motywują pracownika do odejścia. Powoli, ale tak jak kropla wody drąży dziurę w skale, tak i to przebije się przez chęć do pracy naszych pracowników.
  7. No i oczywiście piniądze. Ale tutaj to temat jest oklepany i radzić raczej nic nie trzeba. Wiadomo, że to przede wszystkim my mamy zarabiać.

Stosując się do tych kilku prostych punktów szybko i skutecznie zachęcimy każdego pracownika do złożenia wypowiedzenia. Mało tego, często nie musimy tego stosować do każdego podwładnego, inni nas bacznie obserwują i sami wyciągając wnioski, również ulegną naszym zachętom.

Nie trzeba wcale wiele. Te punkty naprawdę działają.

Print Friendly
  • kol. Łukasz

    Mnie do ruszenia dupy i odejścia w cholerę najbardziej zmotywowały (w kolejności):
    1. pkt 6;
    2. pkt 3 (pamiętna akcja z moją chorobą, telefonem i wyjazdem pluskwy do Krakowa);
    3. pkt 7;
    Z opisem technik stosowanych przez kierownictwo zgadzam się w 100%…