Skip to content

21.04.2007 14:06

2

Na świat spojrzenia różne

Ten sam świat, ale chyba każdy z nas widzi go inaczej. Tak jak inaczej dostrzegamy kolory czy zapachy, tak zupełnie inaczej postrzegamy nasze najbliższe, oraz to dalsze, otoczenie.

To jest normalne i prawidłowe. Gdybyśmy mogli się ze sobą łączyć w jakiś sposób umysłami, może mielibyśmy szansę na spojrzenie na zewnątrz oczami kogoś innego. Niestety takiej możliwości fizycznie nam nie dostarczono. Albo inaczej:

* nie udało nam się jeszcze tej możliwości uruchomić w pełni i z rozmysłem oraz zrozumieniem.

Zdarza się oczywiście, że nasze postrzeganie świata jest bardzo zbliżone do tego jak jakaś inna grupa osób ten świat postrzega. Tak powstaje społeczeństwo, religia, związki zawodowe i innego rodzaju _community_. Rzadko jednak się zdarza, żeby to postrzeganie było takie samo u wszystkich członków takich zgrupowań. Mimo, że bardzo podobne, to jednak różne. Dlaczego?

Według mnie jest to przyczyną niedoskonałości naszego języka. Nie mam na myśli tutaj jakiegoś konkretnego języka jakim posługuje się jakaś grupa społeczna, narodem potocznie zwana. Po prostu słowa są tylko odbiciem naszych myśli. Bardzo bladym ich odbiciem, czego łatwo doświadczyć gdy mamy komuś ułomnemu fizycznie wyjaśnić coś, co dla nas jest normalne, a on nigdy tego nie doświadczył i nie doświadczy. Tłumaczenie czym jest zapach, albo jak wygląda niebieski, to coś niesamowicie abstrakcyjnego, często tak naprawdę nie do ogarnięcia.

Przedstawienie uczuć za ich pomocą słów jest całkowicie niemożliwe. Kiedy mówię:

bq. Zimno mi.

To informuję o pewnym stanie emocjonalnym jakiego doświadczam, jednak Wy, jako odbiorcy możecie ten stan porównać jedynie z tym, jak Wy się czujecie kiedy to *WAM* jest zimno. Skąd pewność, że ja czuję to samo? To wszystko jest jedynie umowne. Jeśli pójdziemy o krok dalej i odwołamy się do uczuć, które nie są spowodowane stanami fizycznymi, to już w ogóle zagrzebiemy się w chaszczach jakich mało. Takimi uczuciami będzie:
* miłość
* przyjaźń
* złość
* podniecenie
* itd.

Dobrze to też widać w różnicach przy postrzeganiu kolorów. Mężczyźni widzą ich mniej niż kobiety, znacznie częściej też (jakieś 10, 20 razy częściej) zapadają oni na „daltonizm(ślepota barw)”:http://pl.wikipedia.org/wiki/Daltonizm. To oczywisty dowód, że nasz świat jest inny niż świat jaki postrzegają nasi znajomi.

Problem ten znajdziemy także w filozofii, gdzie nie raz na przestrzeni wieków, zadawano sobie pytanie, czy możemy poznać świat naszymi niedoskonałymi zmysłami? Czy możemy zaufać naszym zmysłom w tym, jak przedstawiają nam otaczające nas masy energii czy też materii (w zależności od czasu kiedy dane pytania powstawały)?

Otóż *nie możemy*. Dlatego właśnie ciągle poszukujemy, ciągle badamy i niczego nie możemy być pewni. Ludzie, którzy mówią nam, że oni już znaleźli zwyczajnie KŁAMIĄ. Nic nie znaleźli a raczej zamknęli się w swoim postrzeganiu świata. Według nich wnioski, do jakich doszli w swoim postrzeganiu świata, są tymi właściwymi. Wnioski owe są dla nich tak przekonywające, że w ich mniemaniu muszą być ostateczne i tak samo trafne dla każdego.

A na zakończenie sznureczek do wpisu, który mnie skłonił do popełnienie tak długaśnego artykuliku:

bq. „Blog Adama Aleksandra Klimowskiego(Wpis: Książki, wiedza, patriotyzm i wiara)”:http://www.adamklimowski.tox.pl/ksiazki-wiedza-patriotyzm-i-wiara.html

Nie umiem się na razie jednoznacznie ustosunkować do tego wpisu, aczkolwiek pewnie niedługo to zrobię. Niech jednak ten mój wpis posłuży za pierwszą, niedoskonałą, próbę odniesienia się w jakiś sposób do postrzegania świata przez Adama i Christy.

Read more from Uncategorized
  • http://www.kasiak.jogger.pl Kasia

    czasem te same sytuacje postrzegamy zupełnie inaczej niż ktoś drugi, czasem mamy wrażenia bardzo podobne lub wręcz identyczne… ale to chyba nie jest stała własność relacji międzyludzkich – wydaje mi się, że to zależy od mnóstwa czynników działających w danej chwili (nastrój, światopogląd, okoliczności etc. etc.)

  • http://waltharius.pl walth

    Chodziło mi o pewną stałą, która według mnie chyba występuje. Po prostu z racji tego, że tak wiele i tak często się mylimy, że zakładamy z góry pewne rzeczy, że ktoś czuje coś czy myśli jakoś itd, a później się okazuje, że jesteśmy w “błędzie” iż uprawnia to nas do stwierdzenia, że nasz świat jest inny itd. Aczkolwiek rozumiem, że możemy mieć podobne odczucia co do tego samego, jednak “podobne” to nie jest “takie same”. Najlepszym tego przykładem jest ta “dyskusja” :)
    c.n.u. ;-)

stat4u