Skip to content

Archive for Kwiecień 2007

29
kwi

5 najszczęśliwszych chwil w życiu

Dzisiaj Gaba poprosiła mnie, żebym wymienił jej 5. najszczęśliwszych dni mojego życia. No i _zonk_. Przyznam szczerze, że nie umiałem. Tak naprawdę, to nie umiałem wymienić pięciu najszczęśliwszych *dni* w moim życiu. Za to po jakimś czasie udało mi się znaleźć więcej niż pięć ponadprzeciętnie szczęśliwych *chwil* w moim dotychczasowym życiu.

# Poznanie Gabrysi, a w zasadzie te pierwsze dni jakie u niej spędziłem w górach :-)
# Pierwszy sex. Może nie tyle sam sex co uczucie, jakie mi towarzyszyło do końca dnia po tym zdarzeniu ;-)
# Jak się zobaczyłem na liście przyjętych na UMS(Uniwerek Marii Curie-Skłodowskiej) w Lublinie na Wydział Filozofii. I to na 3. miejscu byłem :-)
# Pierwsza praca.
# Składanie wszystkich moich komputerów, to były zawsze cudowne chwile, szczególnie składanie tego ostatniego (nawet te nerwy jak mi się coś wpasować nie chciało tak jak trzeba) :-)

Tak naprawdę to mam tego trochę więcej, ale nie o samą ilość mi tutaj chodziło. Bardzo ciekawe okazało się poszukiwanie w pamięci tych szczęśliwych chwil/dni. Doszedłem do wniosku, że ja mam ponadprzeciętne zadowolenie z życia i satysfakcję jaką mi przynosi dzień po dniu, dlatego niemożliwe wydaje mi się znalezienie na przykład jednego, najważniejszego, najszczęśliwszego dnia. Szczęśliwych chwili miałem całą masę, jednak też nie potrafiłbym ich uporządkować rosnąco czy malejąco. Ta lista nie jest w kolejności ani chronologicznej ani względem ważności. Kolejność nie jest istotna.

Czasami też jest tak, że to, co nam się w danej chwili wydawało wielkim szczęściem teraz uważamy, za mało szczęśliwe. I vice versa – to, co kiedyś było zdarzeniem smutnym czy przygnębiającym z biegiem czasu nabrało zgoła odmiennego znaczenia. Zmieniamy się. To chyba pozytywne jest…

…i ciekawe.

28
kwi

Uwielbiam takie numery!

Jakość może nie jest najlepsza, ale warto to obejrzeć.

27
kwi

Chrzest niepotrzebny coby do nieba trafić

Tak, tak moi mili. Papież nasz nie godził się aby dziatki co chrztu nie mają do otchłani trafić miały w wyniku przedwczesnej śmierci, „postanowił więc to zmienić”:http://www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=41275.
Jak rozumiem wielka przebudowa teraz jego boga czeka. Do tej pory dzieci, które umarły trafiały prosto do _limbus puerorum_ a teraz trzeba to limbus zlikwidować i miejsca w niebie dodatkowe zrobić.

A teraz już poważnie.
Tym sposobem kościół zwiększył liczbę swoich wiernych. Ileż to dzieci umiera na całym świecie bez chrztu? Mało tego, ileż z tych dzieci nigdy chrztu by nie miało, bo rodzice nie są z tej właściwej strony lustra?
Benio 16 pokazuje, że chrześcijaństwo jest religią idiotów. Potęga religii polega na jej niezmienności, ewentualnie zmiany zachodzić mogą bardzo wolno, stopniowo i nie mogą być rewolucyjne ot tak sobie. A tutaj siadło kilku niewyżytych dziadków w sukienkach i postanowiło, że od teraz jest tak a nie inaczej. Jak rozumiem na tej naradzie był bóg? Czy też maila do niego wyślą ze stosowną instrukcją?

Oczywiście ci dziadkowie liczą, że ludzie wierzący przyklasną, bo przecież to takie słodkie, takie miłosierne darować niebo „niewinnym dzieciaczkom”. Jakież to piękne.

No, śliczniutkie. Tak samo śliczniutkie jak chrzest takiego niekumatego niemowlaka. Co tam Biblia, nie zawsze się nią kierować należy, szczególnie jeśli piszą w niej nie po naszej myśli. BO wiedzieć powinniście, że w Biblii stoi gdzieś napisane, że „*kto uwierzy i ochrzczony zostanie, zbawionym będzie*”. Tak jakby kolejność lekko nie taka jak by to sobie kościół chrystusowy na ziemi życzył.

Naprawdę nigdy nie mogłem zrozumieć jak obłuda tej religii może nie przeszkadzać ludziom? Słyszę często głosy, że ktoś tam wierzy, ale nie w kościół i księdza… Hmmm jak się nie zna swojej wiary to można tak powiedzieć, ale nie jest się wtedy katolikiem. Albo rybki, albo akwarium. Nie ma zbawienia poza kościołem jak postanowiono kiedyś.

Kościół działa jak Microsoft – niech nas nie kupują, niech nas piracą, byleby jednak używali naszych produktów. Tak samo działą kościół. Niech będą wierzącymi – niepraktykującymi, niech narzekają, niech chodzą do kościoła tylko po to, żeby pokazać nowe stroje, ale niech płacą za wszystko co się da, począwszy od chrztu, poprzez bierzmowanie, ślub i pogrzeb a w międzyczasie niech na tzw, tacę dają. Nie ważne tak naprawdę jest to, co będzie po śmierci, ważne, żeby teraz się bogacić i rządzić ciemną masą. No i najważniejsze przykazanie, przykazanie numer 0:

bq. Nie będziesz myślał samodzielnie, zawsze będziesz o radę spowiednika swego pytał.

O, tak by było najlepiej, żeby ludzie się do tego stosowali.

Lustracja jest zła, ale chrześcijaństwo jeszcze gorsze!

stat4u