Skip to content

29.03.2007 13:40

4

Linux Mint – Bianca – instalacja w obrazkach

Wspominałem już o tym wynalazku ze 2 razy u siebie:

Linux Minet Mint (oczywiście) – Bea

Linux Mint Bea vol.2

Niedawno pojawiła się kolejna wersja – jeszcze chyba jakaś beta czy coś – o równie wdzięcznym imieniu co poprzedniczki: Bianca :)
No oczywiście z braku ciekawszych zajęć zassałem obraz, wypaliłem i rozpocząłem proces instalacji :)
Postanowiłem w tym wpisie zaprezentować screeny z instalacji dla zupełnie zielonych. Może się komuś przyda :) A jak nawet się nie przyda to trudno, jako, że screeny zrobiłem jakiś czas temu, nie mogą się zmarnować :D

Instalacja Linux Mint – Bianca

Generalnie to ta instalacja wygląda identycznie jak instalacja zwykłego Ubuntu. Różni się tylko kolorami ;-) Tak samo instaluje się Kubuntu i pewnie Xubuntu i inne klony tej bardzo popularnej dystrybucji.

Instalację rozpoczynamy od włożenia płytki LiveCD do czytnika :D Powinniśmy mieć w BIOS(Basic Input/Output System)ie ustawione bootowanie z CD/DVD.
Niestety, kiedy ja przeprowadzałem instalację Bianki to LiveCD nie miał jeszcze do wyboru naszego narzecza rodzimego. Raptem chyba angielski, francuski, germański i hiszpański.

Oto, co zobaczymy po zalogowaniu się:

Niezbyt zachęcający widok jeśli o mnie chodzi. Na pulpicie mamy zieloną, brzydką ikonkę ubuntu z podpisem Install. Łatwo się domyśleć, że w nią powinniśmy kliknąć.

Wybieramy język naszego nowego systemu, który będziemy instalowali:

Wybór naszej strefy czasowej:

Układ klawiatury:

Tworzymy użytkownika:

Wybór sposobu partycjonowania dysku:

Jak widać u mnie są 4 dyski twarde.
Nie zdaję się na automat i wybieram ręczne modyfikowanie tablicy partycji:

Krótki wtręt o urządzeniach blokowych pod Linuksem.
Na screenie widzimy oznaczanie dysków:

/dev/sda: SCSI1 (0,0,0) (sda) - wilekość i nazwa dysku
/dev/sdb: SCSI1 (0,1,0) (sda) - wilekość i nazwa dysku
/dev/sdc: SCSI2 (0,0,0) (sda) - wilekość i nazwa dysku
/dev/sdd: SCSI2 (0,1,0) (sda) - wilekość i nazwa dysku

Co to znaczy?
/dev/sda, sdb, sdc, sdd to oznaczenie dla pierwszego dysku sata. Jeśli macie dyski ata to oznaczone będą /dev/hda, hdb, hdc itd. Czyli ostatnia literka wskazuje na kolejność dysku. Czyli dysk Master to sda/hda, Slavesdb/hdb, Secondary Slavesdd/hdd itd :)
Pogmatwane to trochę się może wydawać dla kogoś, kto wychował się na dysku C:, D: itd, myślę jednak, że da się to ogarnąć.

W Linuksie wszystko jest plikiem. Dlatego też urządzenia takie jak dyski znajdują się w katalogu /dev/, który to katalog znajduje się w głównym katalogu / zwanym też katalogiem root (nie mylić z użytkownikiem root). Nie będę tu się rozpisywał na ten temat myślę, że google znajdą dla każdego coś ciekawego w tej materii.

Tak więc jeśli mamy już potworzone jakieś partycje, zainstalowane jakieś systemy operacyjne to najlepiej wybrać samodzielne modyfikowanie. Nie jest to opcja dla zaawansowanych (jak zaraz się przekonamy), więc nie ma się co obawiać.

Po chwili uruchomi nam się program do partycjonowania dysków o wdzięcznej nazwie gparted:

Jak widać chcę zainstalować Linuksa na dysku sda na 4 partycji, czyli /dev/sda4. Widać też, że jest ona zablokowana (ikonka kłódki), gdyż wcześniej zamontowałem te partycję w /mnt aby upewnić się, że to właśnie ta partycja, którą chcę wykasować. Najprawdopodobniej u Was nie będzie czegoś takiego.

Musimy jeszcze utworzyć jedną partycję wymiany nazywaną w swap.

Odmontowanie partycji:

Banalnie proste :)

Tworzenie nowej partycji odbywa się poprzez wybranie nieprzydzielonego miejsca na dysku, naciśnięcie przycisku New, wybranie wielkości i systemu plików (tutaj polecam domyślny system plików ext3), zatwierdzenie zmian i…

Przechodzimy do określenia w których miejscach będziemy montować jakie partycje.

Przyszedł więc czas na kolejny wtręt, tym razem na temat montowania partycji pod Linuksem. W systemach ze znaczkiem Windows dyski są jakby oddzielnie stojącymi kontenerami a dane. W Linuksie oddzielność partycji nie jest aż tak widoczna.
Możemy stworzyć sobie w katalogu domowym naszego użytkownika jakiś dowolny katalog, w którym będą się znajdowały dane z innego dysku. Dla naszego użytkownika będzie to całkowicie przezroczyste. Nie będzie w stanie stwierdzić (bez używania specjalnych programów) czy w tym nowym katalogu są dane z innej partycji czy innego dysku. Kolejna zagmatwana sprawa, jednak po pewnym czasie staje się to bardzo jasne i zobaczymy to na następnych obrazkach. Tak więc screen wyżej pokazuje jak instalator Minta chce nam pomontować partycje. Domyślnie zakłada, że wszystkie inne partycje chcemy mieć dostępne w nowym systemie i będzie je montował w katalogu /media. Musimy zwrócić baczną uwagę czy aby nie zaproponuje nam sformatowania którejś z ważnych dla nas partycji, tak jak to chciał zrobić u mnie. Zaproponował, że sformatuje mi sdd1 i tam zainstaluje Biankę. Ukośna kreseczka właśnie oznacza, że tutaj instalujemy cały system. Oto jak ja chciałem, żeby to wyglądało:

Jak widać nadałem nazwy takie jakie mi pasują. Pamiętajmy, że partycje nie muszą być montowane w /media. Mi akurat to pasuje więc tak zostało. Nie zapomnijmy też o tych „ptaszkach” oznaczających partycje do sformatowania, żeby nam przypadkiem nie sformatowało tego czego byśmy utracić nie chcieli. Formatujemy partycję / oraz ewentualnie swap.

Następnie zatwierdzamy zmiany:

Obrazek niestety zniknął z imageshacka :(

Dostajemy tez info, że Grub zostanie zainstalowany na (hd0) – zostawiamy to tak jak jest. Windows i inne Linuksy zostaną automatycznie do Gruba dodane.

Jeśli chcemy możemy zmienić domyślne miejsce instalacji Gruba:

Obrazek niestety zniknął z imageshacka :(

wpisując pożądaną wartość. Czynicie to na własną odpowiedzialność ;-)

Rozpoczyna się instalacja:

Obrazek niestety zniknął z imageshacka :(

Obrazek niestety zniknął z imageshacka :(

Oczywiście to nie są wszystkie podpisy jakie dostajemy, jest ich więcej, ale postanowiłem, że bez przesady, z grubsza wiadomo o co chodzi :)

Na koniec udanej instalacji dostaniemy następujący komunikat:

I to już wszystko :))

Nie było trudno, prawda?

Świeżo zainstalowany Mint Bianca wgląda tak:

Read more from Linux
  • http://blog.ikari.pl/ ikari

    Nie wiem, czy wiesz, ale Freud by się wypowiedział na temat tego, dlaczego w pierwszym linku napisałeś “Linux Minet” :)))

  • http://waltharius.pl walth

    Dzięki :) Oczywiście poprawiłem :D
    A Freud niech lepiej się nie wypowiada ;-)

  • Jarek S

    Witam
    Naprawdę jestem pod wrażeniem Twojego zaangażowania, pracy talentu itp itd. Zauważyłem wielokrotnie przeglądając fora dyskusje ect. że zazwyczaj większość dyskusji schodzi zawsze nad udawadnianie że coś jest lepsze od czegoś innego lub też jak należy prawidłowo pisać linux czy linuks i takie tam inne, nawet tutaj gościu zauważył Twoją literówkę a o sednie sprawy jak zresztą większość linuksiarzy się nie wypowiada. Ja ze swojej strony dodam że b. fajna i pomocna to rzecz jaką zrobiłeś a Mint faktycznie jest najlepszą dystrybucją jaką do tej pory poznałem a było ich już przynajmniej dwadzieścia parę.
    Pozdrawiam Jarek S

  • http://waltharius.pl waltharius

    Jacek S – bardzo dziękuję za miłe słowa i docenienie mojej pracy przy tworzeniu tego wpisu :) Co prawda ja już wyrosłem z tego udowadniania wszem i wobec, że Linux jest “the best”, bo to nie jest cała prawda. Linux ma swoje plusy i swoje minusy, tak samo jak Windows. Generalnie nie jestem już fanatykiem tylko cenię sobie niezawodność i prostotę. Na serwer wolę Linuksa, na desktopa w zasadzie jak dla mnie także, natomiast jeśli chodzi o ludzi dużo grających w gry, to Windows jest chyba najlepszym rozwiązaniem. Wiem, że gry na OGL działają pod Linuksem jednak nie każda gra jest na OpenGL, większość dobrych gier jest na DirectX co sprawia, że Linux nie jest dla nich najlepszą platformą.

    Jeszcze raz dziękuję i cieszę się, że mój wpis się komuś przydać może :)

    Pozdrawiam

stat4u