Skip to content

Archive for Marzec 29th, 2007

29
mar

Linux Mint – Bianca – instalacja w obrazkach

Wspominałem już o tym wynalazku ze 2 razy u siebie:

Linux Minet Mint (oczywiście) – Bea

Linux Mint Bea vol.2

Niedawno pojawiła się kolejna wersja – jeszcze chyba jakaś beta czy coś – o równie wdzięcznym imieniu co poprzedniczki: Bianca :)
No oczywiście z braku ciekawszych zajęć zassałem obraz, wypaliłem i rozpocząłem proces instalacji :)
Postanowiłem w tym wpisie zaprezentować screeny z instalacji dla zupełnie zielonych. Może się komuś przyda :) A jak nawet się nie przyda to trudno, jako, że screeny zrobiłem jakiś czas temu, nie mogą się zmarnować :D

Instalacja Linux Mint – Bianca

Generalnie to ta instalacja wygląda identycznie jak instalacja zwykłego Ubuntu. Różni się tylko kolorami ;-) Tak samo instaluje się Kubuntu i pewnie Xubuntu i inne klony tej bardzo popularnej dystrybucji.

Instalację rozpoczynamy od włożenia płytki LiveCD do czytnika :D Powinniśmy mieć w BIOS(Basic Input/Output System)ie ustawione bootowanie z CD/DVD.
Niestety, kiedy ja przeprowadzałem instalację Bianki to LiveCD nie miał jeszcze do wyboru naszego narzecza rodzimego. Raptem chyba angielski, francuski, germański i hiszpański.

Read more »

29
mar

Książkami wymienianie się

Internet umożliwia takie właśnie pomysły na szeroką skalę, z wieloma ludźmi z najróżniejszych stron nie tylko własnego grajdołka. Powstało i pewnie powstanie całe mnóstwo serwisów służących tylko li w jednym celu – wymienianiu się przeczytanymi książkami.

Ja nie będę chyba nigdy użytkownikiem takich serwisów, gier czy po prostu przyjacielskich zabaw. Nie umiem oddać komuś książki, którą kupiłem i przeczytałem. Nie dlatego, że dbam o książki. Nie dbam o nie ( z wyjątkiem tych specjalnych). Zaginam kartki, czasem łamię całą książkę, byleby mi się wygodniej czytało, pisze po książkach (chociaż rzadko), podkreślam interesujące fragmenty.
Ja po prostu, te książki rozdziewiczam :)

Nie przepadam za czytaniem książek, nie będących moją własnością. Owszem, często mi się zdarza, szczególnie ostatnio, czytać książki pożyczone, ale i tak jestem ich pierwszym czytelnikiem (oczywiście staram się być niewidocznym pierwszym czytelnikiem). Dlatego bardzo się zawsze cieszę, kiedy Gabrysia przyniesie jakąś książkę i okaże się ona marna :) Pożyczone książki, o ironio, mogą być kiepskie.

Cieszę się też jak kupię jakąś książkę (najczęściej pod wpływem impulsu), która sprawi, że mój świat stanie się bogatszy.
Książki to wspaniałe, naprawdę ważne w moim życiu przyjemności. Równie ważne, a może nawet ważniejsze niż muzyka…

Dlatego nie za bardzo przemawia do mnie pomysł wymieniania się książkami.

Inna sprawa antykwariaty lub „białe kruki”. Tutaj nie przeszkadza mi, że nie jestem ich pierwszym czytelnikiem :D

stat4u