Nudne teorie spiskowe
Wlazłem sobie na gmaila pocztę sprawdzić. Oczywiście nic oprócz spamu się nie pojawiło na koncie. Zacząłem się więc rozglądać, a tam taki fajny link, podpisany *”Dokumenty i Arkusze”*. No to click. I tak oto piszę kolejny, podyktowany wyższą potrzebą biologiczną, wpis. Tym razem z tychże *”dokumentów i arkuszy”*.
Wszystkie serwisy WebDwaZerowe tej firmy są w wersji Beta, czyli niby, że jak wyciekną hasła to przecież wersja Beta była. Nie ma gwarancji. A baza danych rośnie i puchnie od tych danych. Cenna rzecz taka baza, no nie?
Szczególnie, że od jakiegoś czasu można za pomocą takiego gmaila pobierać pocztę z kilku innych zewnętrznych kont. Hasła i loginy mile widziane :)
Tak właśnie powstają teorie spiskowe… z nudów :D
Brak pomysłu – luźny wpis o wszystkim
h5. _przewidywany czas czytania wpisu *ok 3 min*_
Siedzę sobie w pracy. Właśnie miałem awarię dysku twardego głównego komputera głównego puntu przyjmowania zakładów naszej firmy. Jakieś _inody_ się popsuły :) Na szczęcie *fsck* dał sobie z tym radę.
Trochę się wystraszyłem bo zamknięcie tego punktu nawet na godzinę to ogromne straty finansowe dla firmy. Na szczęście obeszło się bez. A w poniedziałek będzie testowanie dysku i sprawdzanie co i jak…
No i tak sobie siedzę w pracy brak weny na robienie czegokolwiek, brak weny do napisania jakiegoś sensownego wpisu.
Gabcia wczoraj pojechała do domku na urlop. Zostałem sam. Z jednej strony to fajnie, bo mogę jeść co chcę :), mogę rzucić kurtkę gdzie chcę, mogę nie pozmywać czy wreszcie mogę na materacu położyć się w dowolnej konfiguracji ja – materac i nikomu nie przeszkadzam :) Nikt też mi kołdry nie zabierze w nocy, od nikogo łokciem nie dostanę w głowę ani kolanem w brzuch ;-)
Ale to drobne plusy w porównaniu z tęsknotą.
Kurde, przyzwyczaiłem się do tej małej kobietki :) Nie powiem, że mi już strasznie smutno, bo na razie chłonę nowość tej sytuacji. Sądzę, że do piątku to już zacznę poważniej tęsknić, ale w piątek to Żywe Srebro wraca, więc na szczęście nie popadnę w jakieś większe odmęty tęsknoty :D
h5. pewnie mi się dostanie od niej, że nic o miłości nie napisałem… ;-)
Taki ten dzisiejszy dzień przeciekający przez palce. Niby mógłbym popracować nad szablonem na bloga, mam kilka pomysłów, tylko kurde jak się zmusić do wysiłku?
Żeby mi się tak chciało jak mi się nie chce, to byłbym dzisiaj tytanem pracy, a tak, siedzę i piszę głupkowaty wpis o niczym…
stat4u na Twoim komputerze
Popularne statystyki internetowe „stat4u”:http://stat.4u.pl/index.html mają również wersję instalowaną na komputerze. Pobrać ją można pod „tym adresem”:http://stat.4u.pl/cgi-bin/redir4u.cgi?stat4uwin&http://noniewicz.com/downloads/stat4u/Stat4uInst.exe. Oczywiście jest to program *.exe* więc teoretycznie dla systemów operacyjnych ze stajni Microsoft. Teoretycznie jednak, gdyż bez najmniejszego problemu zainstalujemy go także pod naszym ulubionym systemem Linux ;-)
Jak to zrobić?
Instalujemy sobie program *wine*
* Gentoo:
emerge wine
* Ubuntu:
apt-get install wine
Następnie wpisujemy w konsoli:
wine Desktop/Stat4uInst.exe
wine: creating configuration directory '/home/walth/.wine'...
Failed to open the service control manager.
wine: '/home/walth/.wine' created successfully.
fixme:advapi:CheckTokenMembership ((nil) 0x16bfe0 0x34fe00) stub!
[: 221: ==: unexpected operator
[: 221: ==: unexpected operator
[: 221: ==: unexpected operator
[: 221: ==: unexpected operator
[: 221: ==: unexpected operator
[: 221: ==: unexpected operator
err:menubuilder:InvokeShellLinker failed to fork and exec wineshelllink
[: 221: ==: unexpected operator
Pojawia się okno dialogowe, klikamy ok, next czy co tam mamy i po chwili koniec.
Teraz aby uruchomić program musimy wklepać:
wine /home/walth/.wine/drive_c/Program\ Files/stat4u/stat4u.exe
Oczywiście tak to wygląda u mnie. Wy pewnie będziecie mieli trochę inne ścieżki dostępu, ale zasada jest ta sama. Najlepiej posiłkować się dopełnianiem ścieżki za pomocą *tabulatora*, jeśli ktoś jeszcze nie ma takiego nawyku to gorąco zachęcam.
Statystki instalowane na komputerze różnią się trochę od tych webowych, tak więc zachęcam do zabawy :)
UPDATE:
Jak słusznie zauważył RaVbaker powinienem był pokazać screeny. Oto i one:
Dodać jeszcze muszę, że program ten śledzi tylko statystki z naszego konta na stat4u. Nie można za jego pomocą zrobić drugiego licznika takiego jak stat4u. To tylko "frontend" dla stat4u.
Kolejną sprawą, która zauważyłem to to, iż programu tego można używać tylko przez 90 dni. Pożyjemy zobaczymy :)





