„Ryzykowny pomysł” – Jacek Dąbała
A oto kolejna książka z listy moich książek, z tej części z zaległymi książkami. Skoro już opisałem Bohuna, postanowiłem pójść za ciosem i napisać coś o ostatniej zaległej lekturze. Ciekawie się złożyło, że jeden autor to Jacek i drugi też Jacek.
Tak więc mając nadzieję, że to dobry omen słów kilka napiszę o tej właśnie książce.
Mimo, że czytałem ją również dość dawno temu, pamiętam znacznie więcej niż z poprzednio opisanego „Bohuna”.
Jacek Dąbała pisze ciekawie, z humorem i bardzo pomysłowo. Zwroty akcji jakie serwuje w „Ryzykownym pomyśle” przypadły mi do gustu. Dobrze się to czyta. Czułem, że jestem prowadzony przez pisarza po jego świecie, gdzie to on jest przewodnikiem, ale nie wszystko od razu mi chce pokazać.
Wskazuje ciekawe miejsca, ale ciągle czuję, że w zanadrzu ma coś jeszcze ciekawszego. I tak aż do końca wycieczki.
„Ryzykowny pomysł” to książka naprawdę warta każdej minuty spędzonej przy jej pochłanianiu. Nie wywołuje „rycia bani” – coraz częściej Cię cytuję GeedieZ – ale daje przyjemnego kopa intelektualnego. No, może „intelektualnego” to za dużo powiedziane, jednak zmusza do pewnych przemyśleń i refleksji a to lubię najbardziej. Nawet nie przeszkadzało mi tak, bardzo, że większość z tych niespodzianek, które Autor trzymał w zanadrzu, odgadywałem zanim zostały ujawnione, gdyż dzięki temu odnosiłem wrażenie, że jestem taki cholernie sprytny i spostrzegawczy :) Nie wykluczam, że i tutaj taki właśnie był zamiar pana Jacka Dąbały a ja tylko dałem się wkręcić i zatańczyłem tak, jak on mi zagrał :D Ale nie miałbym o to najmniejszej pretensji, bo uczucie wywołane uprzedzaniem trafnym uprzedzaniem wydarzeń było bardzo przyjemne :)
Książka, którą naprawdę warto przeczytać, a może nawet wymienić się?…
Ktoś chętny? :D
P.S.
Jak się nazywa gatunek literacki, w którym akcja dzieje się w świecie współczesnym, jednak trochę zmienionym? W sensie, że mamy Warszawę, Polskę itd, ale pewne wydarzenia są raczej z pogranicza fikcji? Bo mam problem z otagowaniem tej książki pod tym względem…
„Bohun” – Jacek Komuda
Można by powiedzieć, że przypomniano mi o pewnych zaległościach :) Otóż już od jakiegoś czasu wisi mi w zaległościach „Bohun” Komudy, którego przeczytałem kilka ładnych tygodni temu. I tak sobie wisi i czeka na lepsze czasy. A ja ciągle odwlekam ten moment, kiedy siądę i napiszę słów kilka o tej książce.
Tak naprawdę to nie wiem za bardzo co mogę o niej napisać. Książka nie wywołała we mnie jakiś większych emocji. Z tego co pamiętam to Gabrysi się podobała, ale ja chyba podszedłem do niej dość sceptycznie.
Krwawa, mnóstwo przemocy, opisów cierpienia połączonych z jakąś religijną ekstazą bohaterów. Według mnie książka raczej niezbyt wysokich lotów. Fabuła generalnie ciekawa, ale nie wciągająca na tyle, żeby faktycznie zaakceptować ten świat i to, co w nim się dzieje. Najsłabsze moim zdaniem to właśnie te religijne uniesienia. Tak jakoś nie pasowały w moich oczach do całości. Nie pasowały do tych wydarzeń, tych ludzi i tego jak żyli.
Wiem, że w tamtych czasach ci wszyscy twardzi wojacy byli cholernie religijny. Każdy oczywiście na swój sposób i nie ma tu mowy o miłości bliźniego. No dobra, może jest, ale tylko wtedy jeśli ten bliźni po „naszej” stronie stoi. Inaczej bliźnim nie jest…
Piekara i Pilipiuk bardzo ciepło wypowiadali się o tej książce Komudy. Może ja się po prostu nie znam? Może ja mam kiepski gust? Wiele rzeczy mi się w tej książce nie podobało, nie istotne czy Komuda stara się opisać jakieś ukrywane do tej pory fakty historyczne. Możliwe, że tak, powiem więcej, możliwe, że ma rację, ale zrobił to jednak dość nieciekawie.
Sądzę jednak, że osiągnął dokładnie taki efekt jak chciał ino książka nie jest kierowana do takich czytelników jak ja :)
Dlatego nie sugerujcie się moją opinią, weźcie i przeczytajcie sami jeśli macie ochotę.
PSR o Świątyni Opatrzności Bożej
Oto mail jaki dostałem od „Polskiego Stowarzyszenia Racjonalistów”:http://psr.racjonalista.pl/ w sprawie budowy Świątyni Opatrzności Bożej, myślę, że warto go tutaj zacytować:
Warszawa, 27 lutego 2007 r.
Pan Kazimierz Michał Ujazdowski
Minister Kultury i Dziedzictwa NarodowegoSzanowny Panie Ministrze,
Zwracamy się do Pana z apelem o niepodejmowanie działań mających na celu uruchomienie z rezerwy budżetu państwa kwoty 40 milionów złotych na budowę Świątyni Opatrzności Bożej.
Przypominamy, Panie Ministrze, że obywatele Polski to nie tylko katolicy, a Konstytucja RP gwarantuje równość traktowania przez Państwo wszystkim obywatelom, niezależnie od wyznawanej czy niewyznawanej religii (Art.25 pkt.1, Art.32 pkt.1 i 2 Konstytucji RP).
Art. 25.
1. Kościoły i inne związki wyznaniowe są równouprawnione.Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.Zwracamy uwagę, iż do Sejmu RP została złożona „opinia prawna”:http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5276, sporządzona przez specjalistę od prawa wyznaniowego z Katedry Prawa Wyznaniowego UW dra Pawła Boreckiego, która podważa podstawy prawne wydatkowania pieniędzy publicznych na finansowanie ww. celu.
Jako „Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów”:http://psr.racjonalista.pl/ w żaden sposób nie deprecjonujemy miejsca wartości kulturowych i historycznych w życiu żadnego obywatela, jednak trwamy na stanowisku, że współfinansowanie przez Państwo budowy tak kosztownych monumentów jak Świątynia Opatrzności Bożej, poza tym, że narusza równouprawnienie obywateli, nie powinno mieć miejsca przy obecnym dramatycznym stanie świadczeń socjalnych i służby zdrowia w Polsce.
Wstyd nam za tę część posłów i senatorów parlamentu RP, którzy ograbiają z pieniędzy Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, wystawiając pomnik pychy niektórych hierarchów Kościoła Rzymskokatolickiego. Uciekają się przy tym do pokrętnych i nagannych moralnie praktyk, które budzą sprzeciw również u znacznej części społeczności katolickiej w Polsce. Z zażenowaniem obserwujemy próby obejścia prawa za pomocą obłudnych tłumaczeń i ustaw.
Naszym zdaniem ludzie niewykształceni, ludzie głodni, żyjący poniżej minimum socjalnego, ludzie chorujący, niemający za co kupić lekarstw, nie są i nie będą w stanie obcować z żadną kulturą – również z tą wspieraną za należące im się na zasadzie solidaryzmu społecznego pieniądze.
Pragniemy również przypomnieć, że jako członkowie Unii Europejskiej musimy liczyć się z postrzeganiem Polski przez poszczególne kraje członkowskie. Przy świeckiej polityce Wspólnoty Polska może być odbierana jako państwo wyznaniowe, dyskryminujące mniejszości. Nie sądzimy, aby ten obraz pomógł w przywróceniu i tak poważnie nadwątlonej pozycji naszego kraju na arenie międzynarodowej.
Jeszcze raz stanowczo protestujemy przeciwko finansowaniu budowy świątyni z napiętego budżetu Polski. Apelujemy o rozsądek i refleksję, czy ten zamiar społeczności religijnej, miast stać się symbolem jedności całego Narodu, nie będzie go jeszcze bardziej dzielił i nie stanie się symbolem przywilejów hierarchii Kościoła Rzymskokatolickiego.
W imieniu Zarządu PSR:
Mariusz Agnosiewicz (-)
Nina Sankari (-)
Podpisuję się pod tym obiema rękami.


