Skip to content

23.02.2007 17:13

1

Nemesis Game – taki tam żarcik

Tak jak obiecałem we wpisie wcześniej oto moje wrażenia z filmu „Nemesis Game”

 Cóż, sam nie wiem co o tym sądzić. Gdyby Gaba ze mną go nie oglądała pewnie nie wywarłby na mnie większego wrażenia niż deszcz na kaczce moczącej się w stawie. Dzięki Gabie, która film przeżywała bardzo silnie mogłem choć trochę tych emocji doświadczyć.

Fabuła?

Hmmm…
Autorzy porwali się na temat trudny ale fascynujący – odkryć istotę rzeczy, sens życia. Jak? Odpowiadając na zagadki, które niestety nie były zbyt wyszukane, powiedziałbym nawet, że były prozaiczne i naiwne.

 Bohaterowie filmu odkrywają grę. Grę, która podobno ma na celu wyjaśnienie sensu życia. Oczywiście szybko okazuje się, że sens życia można wyjaśnić tylko podczas mordowania innych ludzi. Tylko wtedy mogą odkryć mityczny WZÓR (design). No i tak powoli wplątują się w niebezpieczną grę.

Nudne, aczkolwiek momentami trzyma w napięciu – jak mówiłem dzięki Gabie miałem całkiem silne wrażenia, a to z uwagi na strach o kondycję mojej dłoni, która zniknęła w silnym uścisku mojej Ukochanej :-)

Co więcej o fabule? Niespójna i nielogiczna. Na koniec okazuje się, że jeden z bohaterów poznaje ten sens życia odgadując tak banalną zagadkę, że po prostu wymiękłem… No i oczywiście gra powoli się kończy a my wraz z nią…

Gra aktorska?

 No jest. Średnia, nie ciekawa, nie wciągająca, aczkolwiek śledzenie tych ich męczarni na planie filmu ma swoje uroki ;-)
Pseudo tajemnicze uśmieszki, które mają nas informować, że oni już wszystko wiedzą itd. Na mnie to wrażenia nie robiło.

Podsumowanie?

No właśnie piszę…
Według mnie ten film jest kiepski – dlatego tak dużo o nim piszę :]

 Sprawdźcie sobie znaczenie słowa Nemezis w wiki. A może to jednak inna Nemezis. Ni cholery nie mogę znaleźć w sieci informacji o tym mnichu co to tę grę w zagadki rozpoczął. Może ktoś ma jakieś info na ten temat, bo jak nie to będę zmuszony uznać, że autorzy nie dość, że z logiką na bakier to i z historią na udry idą.

Co jeszcze?
Ano można powiedzieć, że dzieciaki z liceum powinny być zadowolone bo zagadki tu przedstawione nie powinny być dla nich zbyt trudne, ale zarazem zbyt łatwe, dając im tym samym sporą satysfakcję z ich rozwiązania. Niestety starsi widzowie poczują się lekko sfrustrowani, kiedy zaserwuje się im zagadkę rodem z liceum:

Rzeki bez wody, miasta bez domów i ludzi… [czy co tam jeszcze było]…

Koleś strasznie się będzie męczył zanim wymyśli – a to przecież taaaakie stare.

Nie wspominając już o spadochronie czy ogniu

Obejrzycie będziecie wiedzieć o czym piszę… O ile obejrzycie ;-)

And remember:

Everything is a part of DESIGN…

Czy jakoś tak to szło…

Read more from Zapatrzony
  • Alinka

    Mi osobiście bardzo się podobał ten film :))) Nie mam nic przeciwko :)) Świetna akcja, napięcie ;]] można się trochę przestraszyć ;P SUPER!!!

stat4u