Skip to content

25.01.2007 22:07

„Królowa”

Darmowe bilety na przedpremierowe pokazy są fajną rzeczą. Akurat podpasował nam termin wyświetlania tego filmu w Kinie Luna i mogliśmy cieszyć się tym obrazem na dużym ekranie.

Na początek od razu napiszę, że film jest *dobry*. Naprawdę. Jeśli tylko będziecie mieli okazję go zobaczyć, zróbcie to. Najlepiej w kinie, z napisami i kilkudziesięcioma innymi osobami. Aczkolwiek nie sądzę, aby film stracił na małym ekranie.
Niestety myśmy się spóźnili (Gaba pracowała do 17:45 a film był na 18:15) i musieliśmy siąść w pierwszych rzędach, ale tak jak mówię tutaj nie efekty specjalne się liczą a gra aktorów.

No więc może „dwa słowa” o tej właśnie grze.
Moim skromnym zdaniem była bardzo dobra. Naturalna i wyrazista. To nie byle co zagrać Królową i Premiera – osoby, które żyją. Była też Lady Di, ale nie było aktorki tylko wstawki dokumentalne. Tutaj także mój ukłon dla twórców tego filmu. Zrobili film z Dianą, ale nie o niej. To naprawdę sztuka umieścić ją w tym wszystkim, dać jej nawet pewną przewodnią rolę, ale nie pozwolić aby zdominowała cały przekaz. Na tle tego udało się pokazać trudy bycia Królową. Nie tylko w pięknych strojach ale także w gumiakach z chustą na głowie prowadzącą zdezelowanego Land Rovera. I w tych gumiakach i chuście nie straciła nic ze swojego majestatu. To zrobiło na mnie wrażenie – jako na widzu.

Frears odikonizował Elżbietę II. Dał jej duszę, której chyba nie wszyscy Brytyjczycy spodziewali się u niej znaleźć. Może nie polubiłem jej, tak jak zasugerowali na bilecie wstępu, ale chyba zrozumiałem ogrom odpowiedzialności jaki musi dźwigać. I samotność.
„Hellen Mirren(Zagrać Elżbietę I i Elżbietę II – to jest coś…)”:http://pl.wikipedia.org/wiki/Helen_Mirren doskonale pokazała uczucia kogoś, kto został wychowany w taki sposób, żeby tych uczuć pokazywać jak najmniej.
„Michael Sheen(A tutaj sam Tony Blair)”:http://en.wikipedia.org/wiki/Michael_Sheen grający Tonego Blaira również stanął na wysokości zadania. Doskonale potrafił oddać uczucia jakie musiały szarpać prawdziwym Pierwszym Ministrem Jej Wysokiej Mości.

No i oczywiście mamy brytyjską flegmę i brytyjskie spojrzenie na świat. Nie jest jednak przejaskrawiano jak u Jasia Fasoli ani nie zostało zepchnięte na dalszy plan – ono po prostu jest tak jak powietrze. Nie widzimy go, dopóki nam wiatr piaskiem w oczy nie dmuchnie.

Dlatego powiem raz jeszcze:

Jeśli możecie obejrzeć ten film – zróbcie to.

Warto. Wśród tego zalewu filmów płytkich, bezosobowych i stawiających na efekty specjalne a wręcz efekciarstwo, „Królowa” jest jak świeży powiew w dusznym pokoju. Odkryjcie w sobie Brytyjczyków :)

Read more from Uncategorized
stat4u