Znowu wpadam w marazm
Zadziwiające jak przez tydzień na chorobowym odzyskałem spokój ducha. Znowu zacząłem aktywniej pisać na blogu. Znowu zacząłem być sobą. Niestety dwa dni w pracy spowodowały, że ponownie popadam w marazm i coś na kształt „stuporu”:http://pl.wikipedia.org/wiki/Stupor. To straszne jak szybko człowiek traci chęć do bycia twórczym. Jak łatwo stracić chęć do samorealizacji w momencie, kiedy trzeba się zmagać z oporną materią umysłów ludzi płytko patrzących na świat. Ludzi zapatrzonych we własne „Ja”. Pustka i bezsens tej walki powoduje, że nie mam już sił na spojrzenie ponad i poprzez to i dojrzenie czegoś wartego skomentowania na blogu. Przykro jest też usłyszeć, że moje problemy
bq. To są pierdoły.
Marazm mnie ogarnia i zniechęcenie. Szkoda…


