Skip to content

Archive for Styczeń 15th, 2007

15
sty

Naleśnikowa tragedia

Dzisiaj rano Gabcia przygotowała pyszny farsz do krokietów.

O tym, że jest pyszny dowiedziałem się dopiero jak wróciłem z pracy i zabrałem się za smażenie naleśników do tegoż farszu.

Jestem rodzinnej klasy specjalistą od naleśników. :)

Dzisiaj jednak postanowiłem (tfu!) zastosować jakiś przepis na naleśniki z Internetu (tfu!). Co mnie podkusiło? Nie wiem… Zastosowany przepis w zasadzie niczym się nie różni od tego, który sam stosuję zawsze. Znaczy różni się troszkę… precyzją…

Pierwszy naleśnik.

NIGDY mi nie wychodzi i jest konsumowany podczas tworzenia kolejnych. Tak ma być :D
Tradycję trzeba pielęgnować ;)
Tym razem jednak musiałem pierwszego naleśnika wyrzucić do kosza, bo przy próbie obrócenia go poprzez podrzucenie na patelni, wziął się i w powietrzu zwinął w kulkę naleśnikowego ciasta… Jak łatwo się domyśleć zdenerwowałem się. Moja duma na tym ucierpiała…

Dopiero drugi naleśnik był taki, jaki powinien być pierwszy. MA-SA-KRA!!

Wszystkie naleśniki z tego Internetowego ciasta były kruche po brzegach i przy próbie podrzucenia ich na patelni brzegi te, rozsypywały po całej kuchni okruszki opłatkowego ciasta naleśnikowego. Wyobrażacie sobie jak wyglądałem?
Jak dziecko w kuchni.

Ciasto się skończyło więc postanowiłem zrobić kolejną porcję ale już z własnego przepisu, który tym się różni od Internetowego, że wszelkie miary i wagi zastępuję tam słowami:

„na oko”

lub

„około”

Czyli pełna precyzja :)

Cóż…

To jednak dalej nie był mój dzień…

15
sty

Zakupy spożywcze

Nienawidzę tego po prostu…

Sklepy osiedlowe jakie nas otaczają mają tak nieprzyjemną atmosferę, że jak mam iść zrobić w nich jakieś zakupy to normalnie mnie trzęsie.

  • Smutne, spod oka patrzące kasjerki – którym się wcale nie dziwię, bo za ciężką pracę otrzymują niskie wynagrodzenie, a klienci też szpile umieją wsadzić…
  • Nawet obecność szefa nie zmienia potencjału energetycznego kasjerek, które tylko stają się bardziej nerwowe i skore do pomyłek…
  • Smutni zakupowicze, snujący się między pułkami, sami nie wiedzący czego chcą i czy aby tu na pewno jest taniej o 5gr. niż sklep obok…
  • Długie kolejki, bo szef sklepu nie chce zatrudnić jednej kasjerki więcej, bo się nie opłaca…

No i jak tu robić zakupy, żeby się nie zdołować i myśli czarnych nie wchłonąć?

Powiadam Wam

NIE DA SIĘ!!

Ale… :)

Jestem w stanie nadłożyć drogi (co w moim wypadku jest wielkim wyrzeczeniem, Gaba może potwierdzić, bo leń jestem i zawsze po najmniejszej linii oporu idę) i przetuptać do jakiegoś prywatnego sklepiku, kilkaset nawet metrów dalej niźli najbliższy „supersam”, gdzie za ladą stoi właścicielka/właściciel i obsłużą mnie z zupełnie inną atencją.

15
sty

Zamówiłem Solarisa

Pod tym adresem można zamówić sobie darmowego Solarisa z Sun Studio Software Media Kit – cokolwiek to znaczy :) Napisali, że będę czekał 10 dni roboczych, no zobaczymy…

stat4u