Skip to content

Archive for Grudzień 2006

26
gru

Religia, państwo, szkola, wolność

Na blogu Brochy we wpisie poświęconym maturze z religii rozpętała się ostra dyskusja. W zasadzie to był tylko jeden adwersarz – bezimienny. Ciężko powiedzieć czego chciał tak konkretnie bo miotał się między tematami najróżniejszymi, później jednak określił się, że chce aby każde wyznanie, także ateiści mieli swój egzamin na maturze. To jest według niego demokracja. Tenże sam bezimienny chciałby aby prawa jednostki były nad prawem państwowym i nie widzi w tym zagrożenia – straszy wręcz dyktaturą jeśli będzie inaczej. Dla bezimiennego najlepszym rozwiązaniem jest prywatyzacja szkół. Niech każdy uczy się tego co mu pasuje. A może powinienem napisać „óczy”?

W czym problem? Wydaje mi się, że bezimienny nie jest typowym trollem. Jego poglądy są śmieszne i niestety niedojrzałe, ale łatwo trafić mogą do młodych, zbuntowanych egocentrycznych ludzi, którym się wydaje, że wszystko powinno być im dane z tegoż tylko powodu, że rodzice wydali ich na świat. Jak łatwo zakrzyknąć:
„Prawa jednostki ponad Państwem!”
Jak łatwo huknąć:
„Niech każdy ó(u)czy się tego, co mu pasuje!”
Read more »

20
gru

Zabaione Gentoo

Ktoś kiedyś na forum Gentoo napisał pytanie o Sabayon. Temat został zamknięty, bo forum Gentoo jest o Gentoo a nie o jego pochodnych. Jednakże nazwa mnie zaintrygowała i zacząłem poszukiwania. Dość szybko ściągnąłem sobie instalacyjne DVD z tymże systemem, wypaliłem płytkę i postanowiłem zainstalować w pracy.

Już od dłuższego czasu nosiłem się z zamiarem instalacji jakiegoś Linuksa na komputerze w pracy. Ciągle jednak nie było okazji bo komputer w pracy, jak sama nazwa mówi, służy do pracy :) A instalacja Linuksa trochę czasu jednak zajmuje, nie wspominając o konfiguracji. Czekałem lepszych czasów :)
W końcu jednak stało się. Zwinąłem z domu dysk 40GB, podłączyłem w robocie i zabrałem się za instalację. Najpierw postanowiłem wypróbować Ubuntu Eloquent Emu, o którym to pisał swego czasu byte. Niestety system ten nie potrafił się zainstalować… Straciłem na to kilka godzin (wolny mam komputer niestety) i w końcu przy 97% instalacja się zamroziła i goodbye.
Chciałem zainstalować Ubuntu aby później pobawić się instalacją Gentoo w chroocie. Niestety nie udało się.
Zainstalowałem więc Sabayon. System oparty o Gentoo. Przyznam, że mi się spodobał graficznie. To taki Suse czy Mandriva. Łatwy w zainstalowaniu, z dużą ilością pakietów, z różnymi Berylami AIGLX’ami itp. Oczywiście bajery musiałem powyłączać :)
Decydując się na Sabayon musimy pamiętać, że nie robi się tam update world bo system tego nie wytrzyma. Wiekszość pakietów jest z laymana z drzewa sabayon. Owszem można sobie przeinstalować poszczególne pakiety, ale zabawa w:
emerge --sync && emerge --update --deep --newuse world
zakończy się na 99% katastrofą ;-)
Warto też przejrzeć plik make.conf i usunąć zbędne flagi USE, pousuwać zbędne wsparcia dla języków z całego świata i przekompilować niektóre programy. Oczywiście jak ktoś chce może jak najbardziej bawić się i eksperymentować :) Ja tak w domu zrobiłem i przekonałem się, że to nie jest zbyt zdrowe dla systemu ;-)

W każdym razie jak ktoś chce mieć szybko zainstalowany system oparty na flagach USE i z emerge to Sabayon wydaje się całkiem miłym rozwiązaniem.
Więcej o nim pewnie napiszę po jakimś czasie, jak już go trochę pomęczę na firmowym komputerku :)

16
gru

Czerwony pasek w rękach księdza

I tak oto stajemy się świadkami wdrażania kolejnego pomysłu, który to pomysł kilkanaście miesięcy temu wzbudził by tylko śmiech na sali. Nasz Wielki Edu-kator postanowił, że od przyszłego roku ocena z katechezy będzie wliczana do średniej na świadectwie i ma być traktowana jak każdy inny przedmiot. Jak rozumiem Ci, którzy na katechezę nie chodzą z racji innego wyznania nie będą mieli przez to obniżonej średniej.

Oczywiście można się oburzać i nawet trzeba tylko niestety to nic nie da. Ciągle nie została przekroczona masa krytyczna. Społeczeństwo powoli się znieczula na tego typu akcje a to już jest niebezpiecznie. Szaleństwo w sferach politycznych, afery, przekręty, kłamstwa, oskarżenia tak nas już zniesmaczyły i tak do nich przywykliśmy, że stały się jak nieprzyjemny zapach, którego już nie zauważamy bośmy się do niego przyzwyczaili. Tak naprawdę to nas przyzwyczajono – ale to już inna historia.

Tym sposobem ta spirala idiotyzmu nigdy się nie zatrzyma. Robi się coraz mniej fajnie…

stat4u